Prawdziwy powód, dla którego „zdrowe” frytki Burger Kinga opadły

Spełnia Eduardo Parra/Getty Images

Rok 2013 miał uświetnić specjalną koronację Burger King . Po rzekomym spędzeniu dziesięciu lat na projektowaniu „wolnych od winy frytek”, które pochłaniają mniej oleju, królewska plama tłuszczu ujawniła swoje „Satisfries”, które rzekomo miały o 40 procent mniej tłuszczu niż przeciętnie frytki (przez Insider biznesowy ). Aby uczcić to monumentalne osiągnięcie, Burger King nawet udawał, że koronuje się na „Fries King”, per Czas Czasopismo . Cały pomysł przebiegł płynnie jak złota rybka z cementu. Zamiast wyglądać jak krochmal monarcha, towarzystwo bardziej przypominało błazna, który nieświadomie wygłupia się.






Motley głupiec Zauważa, że ​​handlarze internetowi rzucili się na nazwę „Satisfries”, nazywając je „najsmutniejszymi frytkami”. Najsmutniejsze jest to, że było to ulepszenie niezręcznych odczuć związanych z ziemniakami, zawartych w oryginalnej nazwie. Czy ludzie powinni czuć się winni, gdy nie wybrali Satisfries? Czy naprawdę były tak satysfakcjonujące, a jeśli tak, to dlaczego nie zastąpić wszystkich frytek zdrowszą opcją, zamiast pozwolić ludziom zjeść coś niepotrzebnie tłustego? Tak wiele rzeczy poszło nie tak z tym pomysłem, od koncepcji, przez wykonanie, po niezamierzoną satyrę na siebie. Zróbmy to, czego klienci nie zrobili z Satisfries i zagłębimy się w awarię.



Całkowicie niezadowalające smażenie

Burger King Bruce Bennett/Getty Images

Wielki plan Burger Kinga dotyczący sprzedaży Satisfries był komicznie błędny. Od kiedy jakakolwiek żywność, której nazwa zawiera wariant słowa „smażony” jest zdrowa? A nawet jeśli Satisfries nie były dla ciebie złe , dlaczego ludzie mieliby wierzyć firmie, która nazywa siebie „Domem Whoppera”? Tak jak Merriam-Webster Zwraca uwagę, że słowo „whopper” oznacza również „ekstrawaganckie lub potworne kłamstwo?”. Ojej! Jesteśmy pewni, że ich intencje były dobre!








Odkładając na bok kpiny semantyczne, Motley głupiec wspomina o tym Burger King walczył aby jego oświadczenia zdrowotne wydawały się wiarygodne. Na początek małe zamówienie Satsfries miało 270 kalorii, podczas gdy zwykłe małe frytki McDonald's zawierały 230 kalorii. To prawda, McDonald's oferował mniejsze opakowanie w tym sensie, że ważyło mniej, ale ludzie nie wkładają fizycznych wag do burgerów, gdy rozważają swoje opcje.

Dodatkowo, zakup małego zamówienia Satisfries kosztuje o 30 centów więcej niż zwykłe frytki Burger King o regularnej wielkości. Wreszcie, Burger King próbował naprawić to, co nie zostało zepsute. Okazuje się, że nikt nie miał ochoty jeść nowej i wątpliwie ulepszonej wersji czegoś, z czym doskonale by się czuł – w końcu to fast food.