Ogromne skandale, które całkowicie wstrząsnęły Aldi

znak Aldi Sean Gallup/Getty Images

Więc jesteś zakochany Aldi za ich zaangażowanie w targowanie się o markę i bezużyteczne zakupy. Uwielbiasz to, że odróżniają się od innych łańcuchów, nigdy nie oferując plastikowe torby jednorazowego użytku . Wygląda na to, że Aldi nie może zrobić nic złego, prawda? Nie tak szybko. Aldi może być siłą zakupową, z którą należy się liczyć, która umiejętnie stworzyła dziedzictwo spożywcze, ale to nie znaczy, że cała historia ich firmy była usłana różami. Nienawidzimy rozbijać Twojej bańki, ale Aldi ma kilka ciemnych punktów na swojej osi czasu. Nie myślałeś, że ta miliardowa firma, która podbiła Bazarek w Europie, Australii i Stanach Zjednoczonych zrobiło to bez popełnienia kilku błędów, prawda?






Jest prawie nieuniknione, że duża światowa firma będzie miała kilka niezbyt wspaniałych momentów w swojej historii. Podczas gdy niektóre z koszmarów PR Aldi z pewnością były ich własną winą, inne były generalnie poza ich kontrolą. Mimo to te skandale i błędy biznesowe są zdecydowanie incydentami, których niemiecka sieć sklepów spożywczych prawdopodobnie nie chce się powtarzać w najbliższym czasie, ani w ogóle. Od fałszywych produktów, przez problemy pracownicze, a nawet morderstwa, oto największe skandale, w które Aldi znalazła się uwikłana.



Ich banany mają czasem jakiś sekretny składnik

popiersie banana Odd Andersen/Getty Images

Kartele narkotykowe użyją wszelkich środków niezbędnych do ukrycia swojego nielegalnego ładunku i nierzadko zdarza się, że transport żywności używany do przemytu kokaina. Aldi skończyło, że banany zostały użyte w handlu narkotykami nie jeden, nie dwa, ale co najmniej trzy razy.








W 2014 roku firma dowiedziała się, że 140 kilogramów kokaina była ukryta w swoim zapasie bananów. Potem, w 2015 roku, powtórzyło się to samo, gdy banany zapakowane w kokainę zostały wysłane do 14 różnych supermarketów Aldi w okolicach Berlina – warte około 16 milionów dolarów. W tamtym czasie 386 kilogramów kokainy było największą ilością przechwyconą podczas jednej operacji w mieście. Ta przesyłka była jednak małymi ziemniakami, które miały pojawić się na rampie załadunkowej Aldi w 2019 roku.

Sześć sklepów Aldi w Rostocku w Niemczech odkryło w kwietniu 2019 r., że ich banany zawierają prawie pół tony kokainy o wartości prawie 28 milionów dolarów. To było zrozumiałe dla firmy, a rzecznik Aldi potwierdził, że dostawa bananów z Ameryki Łacińskiej dotknęła centrum logistyczne i wiele oddziałów sklepów – chociaż nie podano dalszych szczegółów. Podczas gdy Aldi nie potwierdził co planował zrobić z bananami, można bezpiecznie założyć, że nie zostały sprzedane publicznie po obniżonej cenie.



Zostali oskarżeni o finansowanie programu nuklearnego Korei Północnej

Aldi znak na budynku Daniel Leal-olivas/Getty Images

Oto dość dziwny zestaw implikacji dotyczących owoców morza po okazyjnych cenach, które kupujesz w Aldi. Może finansować program broni jądrowej Kim Dzong Una. Zgadza się, twoje paluszki rybne mogą doprowadzić do wojny nuklearnej. W porządku, nie musisz jeszcze jechać do schronu przeciwbombowego, to trochę bardziej skomplikowane...

Podobnie jak wiele innych rzeczy, które kupują Amerykanie, wiele naszych owoców morza pochodzi z Chin. Aby obniżyć koszty, chińskie przetwórnie owoców morza zatrudniają pewną liczbę północnokoreańskich pracowników, którzy z kolei przekazują aż 70 procent swoich zarobków rządowi Korei Północnej. Tak więc owoce morza sprzedawane Aldi i Walmart, a następnie kupowane przez Amerykanów mogą być, w dziwaczny sposób, nieumyślnie subsydiowanie Korei Północnej fundusze na ich program rozwoju rakiet. W rzeczywistości jest to przestępstwo federalne, aby produkty wyprodukowane przez Koreańczyków z Północy były importowane do Stanów Zjednoczonych, ale to nie znaczy, że tak się nie dzieje z powodu ogromnej ilości ryb, które są pakowane i wysyłane. Szacuje się, że Korea Północna mogłaby przynosić nawet 500 milionów dolarów rocznie, pożyczając swoich pracowników do Chin.



Poza ewentualnym wspomaganiem programu rakietowego Korei Północnej, północnokoreańscy robotnicy pracują w warunkach, które nazwano „współczesnym niewolnictwem”. Kontrowersje zdecydowanie nie sprawiają, że Aldi wygląda dobrze i protesty zostały nawet wystawione przed supermarketami Aldi, nazywając to „ostateczną zdradą amerykańskiego zaufania”.

Twierdzenia o nadużyciach wobec pracowników stawiają ich w złym świetle publicznym

Aldi budynek Scott Olson/Getty Images

Pracownicy Aldi narzekali wyczerpujące warunki pracy wcześniej, ale twierdzenie, że twoje zatrudnienie w firmie było w zasadzie niewolniczą pracą, to zupełnie inna gra. W 2017 roku dwóch obywateli Korei twierdziło, że podczas pracy w supermarkecie Aldi w Australii byli „traktowani jak niewolnicy” i byli zapłacił niewiele za nic pieniędzy, na które pracowali.

Youngpil Ko i Gyeongho Oh powiedzieli, że byli zatrudnieni w sklepie w Brisbane przez pięć tygodni i rozładowywali i owijali palety podczas 10-godzinnych zmian. Firma zajmująca się wynajmem siły roboczej zapewniła koszty transportu, które zostały pobrane z pensji mężczyzn, ale Ko i Oh twierdzili, że 5000 dolarów należnych każdemu z nich nigdy nie zostało wypłacone. Ponieważ mężczyźni byli zatrudniani przez firmę pracowniczą, a nie bezpośrednio przez Aldi, to tylko bardziej komplikowało sprawę. Jeśli chodzi o rolę Aldi w skandalu, firma w dużej mierze odmówiono roszczenia, ale powiedział, że prowadzone jest dochodzenie i że „poważnie traktuje wszystkie zarzuty niewłaściwego postępowania dotyczące naszych kontrahentów…”

Nie tylko pracownicy sklepów twierdzili, że są źle traktowani przez Aldi, ale także pracownicy, którzy wytwarzają jej produkty. Firma znalazła się pod ostrzałem w 2017 roku po zarzutach że pracownicy Bangladeszu, którzy produkowali odzież sprzedawaną w sieci supermarketów, otrzymywali „zarobki ubóstwa”. Przedstawiciel Aldi powiedział, że od dostawców wymaga się przestrzegania „krajowych przepisów i norm społecznych Aldi w produkcji”.

mistrz kucharski sezon 5, gdzie oni są teraz?

Zostały oskarżone o przywłaszczenie kulturowe

kiełbasa aldi Świergot

Chociaż media społecznościowe mogły otworzyć nową granicę, w jaki sposób marki docierają do swoich klientów i wprowadzają na rynek produkty, mają też pewne poważne wady. Każdy nowy produkt, który marka wprowadza w dzisiejszych czasach, jest oceniany przez media społecznościowe i hoo-boy, czy media społecznościowe kiedykolwiek surowo oceniają.

W maju 2019 r. Ogłoszono Aldi że niektóre z jej europejskich sklepów będą sprzedawać placki z kiełbaskami w kształcie kwadratu. Celem było zapobieganie zsuwaniu się kiełbasek w kształcie walca z talerza lub z kanapki śniadaniowej. Sieć sklepów spożywczych postanowiła nawet nazwać je „kiełbasami”, aby były słodkie. Wystarczająco nieszkodliwe, prawda?

Nie. Media społecznościowe natychmiast rzuciły się na Aldi i powiedziały, że firma bierze kredyt na szkockie kwadratowe kiełbaski Lorne. Niektórzy źli ludzie nawet wyśmiewali firmę za przywłaszczenie kulturowe. Liczny ludzie również na Twitterze oskarżony Aldi o tym, że twierdził, że „wynalazł kwadratową kiełbasę”, mimo że Tweet Aldiego nie zgłaszania takich roszczeń.

Różne serwisy informacyjne uchwycony luz w mediach społecznościowych, a nawet konkurent Aldi Lidl strzelił na nich. Może Aldi powinien od teraz po prostu trzymać się nudnych okrągłych kiełbasek.

Publiczna egzekucja przeraziła kupujących

aldi Geoff Caddick/Getty Images

Na liście rzeczy, które mogą spowodować, że klient nigdy nie wróci do określonej lokalizacji biznesowej, morderstwo prawdopodobnie znajduje się tam dość wysoko. Kupujący w sklepie Aldi w North Yorkshire w Anglii byli niestety świadkowie brutalnego i niewątpliwie krwawa zbrodnia, która miała miejsce zaledwie cztery dni przed Bożym Narodzeniem w 2017 roku.

Jodie Willsher, opisana przez jednego z dyrektorów zarządzających sklepem jako „ukochana i popularna koleżanka”, była samotną matką i pracownikiem Aldi, kiedy Neville Hord wszedł do sklepu i zadźgał ją na oczach klientów. Hord był rozgoryczony rozstaniem z matką Willshera i obwiniał Jodie o rozstanie. Podobno planował atak od tygodni, gromadząc noże, siekierę i kuszę z pełnym zamiarem przeprowadzenia publicznej egzekucji powodować „maksymalny ból, przerażenie, szok i trauma”. Został skazany na minimum 27 lat więzienia.

Chociaż morderstwo nie było winą Aldiego, przerażające zbrodnie nigdy nie są dobre dla biznesu i takie rzeczy mogą łatwo wywołać niepokój kupujących i zmusić ich do szukania nowego sklepu spożywczego.

Oskarżono ich o szpiegowanie pracowników

klienci aldi Scott Olson/Getty Images

Pilnowanie wydajności pracowników to jedno, ale potajemne instalowanie ukryte kamery wideo w szatniach dla personelu jest ponad linią. W 2013, wiadomości się skończyły że detektyw sklepowy, który został wynajęty przez Aldi do pilnowania złodziei sklepowych, został również poproszony przez kierowników sklepów o szpiegowanie personelu Aldi.

„Musiałem powiedzieć, czy pracownik pracował zbyt wolno, wdał się w romans i ujawnił inne prywatne szczegóły, takie jak jego sytuacja finansowa”, detektyw ze sklepu, który zdecydował się pozostać anonimowy powiedziany .

Aldi nie przyznał się do szpiegowania, ale nieco uniknął zaprzeczenia zarzutom. Chociaż firma twierdziła, że ​​takie szpiegowanie nigdy nie zostało zlecone, konsultant korporacyjny Aldi powiedział, że „nie jest nieprawdopodobne”, że poszczególni przełożeni w sklepie zastosowali taktykę szpiegowania pracowników.

Niestety to twierdzenie nie było jedynym przypadkiem, w którym nadzorcy Aldi potajemnie szpiegowali ludzi. Rok wcześniej pojawił się raport, że w niektórych sklepach Aldi w Niemczech menedżerowie używali kamer wideo nie tylko do monitorowania pracowników, ale także do podglądania sukienek kupujących kobiety. firma powiedziała że takie praktyki są zakazane i że zostaną zastosowane „odpowiednie konsekwencje dyscyplinarne”.

Jeden z ich produktów kuchennych może zawierać niebezpieczne poziomy ołowiu

znak Aldi Matt Cardy/Getty Images

„Mmm, to trochę orzeźwiającego ołowiu w mojej lodowatej wodzie”, powiedział nikt nigdy. Bateria kuchenna Aldi wywołała poruszenie w Australii, gdy około 12 000 sztuk produktu, który został sprzedany publicznie, uznano później za potencjalnie niebezpieczne ze względu na wysoki poziomy ołowiu w wodzie pitnej.

Problem polegał na tym, że Aldi powiedział, że kran marki Easy Home jest bezpieczny, ale Komisja Budownictwa i Budownictwa Queensland stwierdziła, że ​​testy wykazały, że krany zawierały do ​​21 razy więcej niż maksymalna dopuszczalna ilość ołowiu. Oczywiście Aldi poszedł na obronę, przeprowadził własne testy kranu i uznał go za bezpieczny. „Liczne testy baterii kuchennej ze spiralną sprężyną Aldi Easy Home ujawniły niespójne wyniki, a ze względu na tę niepewność stanowisko QBCC dotyczące bezpieczeństwa tych baterii pozostaje niezmienione” – powiedział rzecznik QBCC.

Urzędnicy ds. zdrowia, tacy jak Brian Gulson z australijskiej Narodowej Rady ds. Zdrowia i Badań Medycznych, nazwali poziomy ołowiu „znacznie powyżej wytycznych dotyczących wody” i odradzali ich stosowanie. „Nie używałbym wody z tego kranu” – dodał Ian Rae, profesor chemii na Uniwersytecie w Melbourne.

Aldi i QBCC próbowali współpracować przy testowaniu kranu, ale od września 2018 r. nie mogę się zgodzić na końcowych testach produktu.

Lista zwycięzców bezlitosnej kuchni

Zostali oskarżeni o promowanie rasistowskiego produktu

torba aldi Obrazy AFP/Getty

Nie tylko kwadratowe kiełbaski Aldi odbiły się na nich, ale także ich koszulki z okazji Dnia Australii. W 2014 r. Aldi postanowiła robić to, co robią marki na całym świecie, gdy zbliża się święto narodowe w danym kraju — wykorzystać je. Sieć sklepów spożywczych reklamowała serię T-shirtów, które byłyby dostępne w jej australijskich sklepach, które były skorelowane z Dniem Australii (coś w rodzaju Dnia Niepodległości w Stanach).

Zwłaszcza jedna koszulka nie pasowała zbyt dobrze do Twittera i nie minęło dużo czasu, zanim ludzie… powołanie Koszula Aldi „rasistowska” i domagająca się usunięcia z półek. Na koszulce, o której mowa, widniał napis „Australia Est 1788”. Krytycy Aldi twierdzili, że koszulka ignorowała rdzenną ludność, która zamieszkiwała kontynent na długo przed pojawieniem się Brytyjczyków. Podobnie jak w przypadku wielu innych kłótni w mediach społecznościowych, niektórzy twierdzili, że wybuch był tylko przesadną reakcją komputera. Niezależnie od tego, Aldi zdjął koszulę i wydał oświadczenie, w którym powiedział: „Aldi Australia chce, aby klienci wiedzieli, że na pierwszym miejscu stawia społeczność i ich życzenia”.

Klienci nie byli zadowoleni z mięsa końskiego w swoich produktach

zakupy klienta aldi Scott Olson/Getty Images

Niezależnie od tego, czy krowy i konie są zwierzętami kopytnymi, ludzie na ogół unikają jedzenia tych ostatnich. Więc kiedy klienci są wprowadzani w błąd, by uwierzyli, że mrożonki, które kupują, zawierają 100% wołowiny, podczas gdy w rzeczywistości jest to część lub całość koniny, cóż… ludzie nie są szczęśliwi.

W 2013 roku pojawiła się wiadomość, że Aldi wraz z innymi brytyjskimi supermarketami więzy , znaleźli mięso końskie w ich wołowinie. W przypadku Aldi była to ich mrożona lasagne mięsna i spaghetti bolognese – a nie tylko odrobina Konina zarówno. Testy przeprowadzono na produktach, które wykazały, że wołowina oszusta była od 30 do 100 procent koniem. Aldi miał wrażenie, że kupuje wołowinę od dostawców z Francji i Irlandii, jednak tak nie było. Firma w końcu dowiedziała się, że część tego fałszywego mięsa pochodzi z Rumunii.

„Jest to całkowicie nie do przyjęcia i podobnie jak inne firmy, których to dotyczy, czujemy się źli i zawiedzeni przez naszego dostawcę” – powiedział rzecznik Aldi. „Jeśli na etykiecie jest mowa o wołowinie, nasi klienci oczekują, że będzie to wołowina”.

Mięso (które było nigdy nie sprzedawany w USA ) uważano za bezpieczny do spożycia, ale nadal zachęcano klientów do zwracania produktów do sklepu, w którym zostały zakupione. Chociaż Aldi nigdy nie potwierdził dokładnie, ile kosztował ich skandal z koniną – który dotknął również innych sklepów spożywczych, BBC Aktualności oszacowano, że koszt testów i utraconej sprzedaży liczone są w milionach, nie wspominając o przypuszczalnie bojaźliwych konsumentach, których pozostawiono po skandalu.

Pracownicy pozwali ich za kradzież wynagrodzenia

aldi sklep dużo

Pozew o kradzież wynagrodzenia nigdy nie jest dobry dla reputacji pracodawcy i może potencjalnie kosztować miliony dolarów. Pracownicy Central New York Aldi wywołali ogólnokrajowy pozew, gdy oskarżyli sieć sklepów spożywczych o niewypłacone wynagrodzenia w 2016 r. i podjęli kroki prawne, aby zapewnić im pieniądze, które według nich był im winien Aldi.

najlepsze smaki niebieskiego dzwonka

Pozew wniesiony przeciwko Aldi przez kierowników sklepów twierdził, że wykonują oni w dużej mierze te same zadania, co pracownicy sklepów godzinowych, ale ci pracownicy otrzymywali wynagrodzenie za nadgodziny. Tymczasem kierownicy sklepów pracowali od 60 do 70 godzin tygodniowo i otrzymywali średnią pensję w wysokości 80 000 dolarów bez wynagrodzenia za nadgodziny. Wiadomość o pozwie rozeszła się po amerykańskiej sile roboczej Aldi, a około 360 pracowników ostatecznie zarejestrowało się jako klienci.

Chociaż Aldi początkowo twierdził, że nie musi płacić swoim menedżerom za nadgodziny, firmie jest dość trudno zignorować 360 niezadowolonych pracowników, a w 2019 roku Aldi zgodziła się na ugodę. W sumie Aldi uregulowało pozew za 9,8 miliona dolarów, a niektórzy menedżerowie sklepów otrzymali nawet 20 000 dolarów zaległego wynagrodzenia.

To poważna płaca za nadgodziny i lekcja, której Aldi prawdopodobnie szybko nie zapomni.

Klient pozwał ich za wybuchającego burgera

burger z kirkwood Świergot

Burgery mają dawać nam radość — a nie poparzenia i trwałe blizny. Właśnie to kobieta z Pittsburgha twierdziła, że ​​dał jej mrożonego burgera od Aldi, kiedy eksplodował w sierpniu 2018 roku. Zakup Glorii Besley Zamrożone burgery z indyka Kirkwood firmy Aldi i powiedział, że pomimo przestrzegania instrukcji gotowania, wszystko szybko potoczyło się strasznie źle. (Wskazówki dotyczące gotowania burgera wymagały umieszczenia zamrożonego kotleta w małej ilości oleju roślinnego na patelni na średnim ogniu. Oczywiście każdy, kto kiedykolwiek wkładał mrożonkę do gorącego oleju, wie, że połączenie wody z gorącym olejem nigdy nie jest dobra rzecz.)

Besley powiedział, że kiedy burger uderzył w olej, eksplodował i pozostawił oparzenia oraz trwałe blizny na jej dłoniach i przedramionach. Nieszczęśliwi klient zgłosił wniosek w jej pozwie, że produkt Aldi jest nie tylko niebezpieczny dla konsumentów, ale że firma nie podała prawidłowo instrukcji dotyczących bezpiecznego gotowania. Besley prosiła o 35 000 dolarów za oparzenia po hamburgerze, ponieważ „utraciła radość ze swoich zwykłych obowiązków, zajęć, przyjemności i zajęć życiowych oraz skrócenia oczekiwanej długości życia, a wszystko to z wielką szkodą i stratą”. Kto by pomyślał, że burger może wyrządzić tyle szkód?

Według wszystkich rachunków sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta.